O lalce z błękitnymi oczami

Starsza Latorośl lubiła bawić się w podróż i lubiła bawić się w dom. Na niewykończonymstrychu nowego domu urządziła magiczny pokój, w którym mieszkała ze swoją lalką, pięknąblondyną, bez imienia, po prostu lalką z błękitnymi oczami. Hamarycon przyniósł ją 6 grudnia, gdyszalała zamieć a on szedł do Józka Wojtycki, żeby czuwać przy chorym koniu, bo kiedyś…

Pani z Pestu poleca: Książkę o Rzepiskach 01/2026

Danuta Madeja, Andrzej Madeja, Z dziejów spiskiej wsi Rzepiska, Rzepiska, Związek Polskiego Spisza, 2024. Dedykacja we wstępie: “Pracę tę rodzinie naszej i przyszłym pokoleniom poświęcam” wskazuje, że jest to książka o pamięci i dla pamięci kolejnych pokoleń. Dla mnie to bardzo sympatyczne, ponieważ sama zajmuję się pamięcią i postpamięcią.W spisie treści znajdziemy rozdziały poświęcone historii…

Wir poetycki VI

Tyle złota tej jesieniwylewa się spod ołowianych chmur bulgocze w szczelinie widnokręguwlewa mi się do mózgu. Tyle złota tej jesienipowiewa nad moją głowątrzeszczy pod butami.Dotykam brzozy –w nadziei,że złoty liśćusiądzie na moich włosach.

Spiski wir poetycki V

O sikorce Na czubku gałązki usiadła sikorkataka, która puka w oknousiadła, jak najcichsza nutkana czas jednego oddechu20.11.2025

O raku

  Jeden ze sławnych duchownych twierdził, że „na raka umierają tzw. ‚dobrzy ludzie’, którzy mają tak wielkie poczucie winy i gniewu wobec siebie, że wywołuje to u nich raka”. Hamarycon twierdził, że rak dopada tych, którzy jedzą raki. Gdy pracował na Ukrainie, jak nazywał swoje Bieszczady, słyszał jak piszczały, gdy były wrzucane żywcem do gotującej się…

Spiski wir poetycki IV

Łańcuch życzliwości W ogrodzie różanym ścinają róże.Można sobie wybrać –mówi pan z dwoma jamnikami. Które róże mogę zabrać –pytam panów czterech. Które pani zapragnie –to wszystko nasze,rozkładają szeroko ręceparkowi panowie. Biorę tę i tę i tę. W ogrodzie różanym ścinają róże,można sobie wybrać –mówię do pani z labradorem. Chodź piesku, idziemy po róże….. 6. 11….

Czas męski, czas żeński

Ostatnio kupuję zegarki, takie zwykle ze wskazówkami, żeby nie patrzeć co chwila na telefon i nie klikać mediów społecznościowych, które jedno zerknięcie przedłużają conajmniej na pół godiny. Najpierw kupiłam malutki zegarek w kształcie maszyny do szycia. Zamiast maszyny wolałabym warsztat tkacki, ale nie było. Maszyna też dobra, moja mam umiała szyć i nauczyła mnie szyć…

Sosrąb na powale albo o miłości na Spiszu po raz drugi

sosrąb to belkapowała to sufit W dużym pokoju hamarycańskiego domu był długi sosrąb z napisem 1914. Właściwie ciągle jeszcze jest. Stary Hamarycon zbudował dom, gdy stary świat się walił, ale Stary Hamarycon przeżył też drugie zawalenie się świata. Dom też przeżył, bo był skromnie przycupnięty przy ziemi. Od początku udawał, że go nie ma. I…

Spiski wir poetycki III

gdy spotkasz człowieka, który zapali w tobie światełko nie uciekajnie wstydź sięchroń jeosłaniaj dłońmitul jak dzieckorozluźnij szczękii brzuchoddychajpłońprzez chwilę dopóki nie przyjdzie mróz IrenaBilińska. 09. 2025

Śpiski wir poetycki II

Spiski wir poetycki II wściekła się wichuraczarna chmuradudni piorunamiwali w ziemięi w domw spokojne snyi przytulone koty,gdzie się przed nią schować…musi się wyładowaćtrzaskamidiabłamipiorunamityle lat trzymała jena uwięzi nikt jej nie zatrzymastraszna wichura szalonabiedna wichura szalonamatka wariatkaod pokoleń wkurwiona chrońcie przed nią dziecichrońcie, to, co małechrońcie, to, co czułenikogo nie uszanujewściekławichuraszalona…. – jesce dudniale juz przechodzi……pomalućku–…